Według raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa na świecie marnuje się 1,3 mld ton jedzenia rocznie. Organizacja Narodów Zjednoczonych przewidziała 17 celów rozwojowych na lata 2015-2030. Jeden z nich dotyczy właśnie zapewnienia wzorów zrównoważonej konsumpcji i produkcji, aby do 2030 roku zmniejszyć o połowę marnotrawstwo żywności w rolnictwie, przetwórstwie, sprzedaży oraz konsumpcji. 

Na zlecenie Federacji Polskich Banków Żywności przeprowadzono badanie, z którego aż 68% badanych wskazuje, że marnowanie żywności może być problemem w polskich szkołach. Nauka niemarnowania jedzenia powinna zaczynać się już w domu. To od rodziców dzieci powinny nauczyć się prawidłowych nawyków żywieniowych i podstaw zdrowego odżywiania. Jeżeli dziecko nie ma takich wzorców w domu, szkoła powinna przejąć rolę edukacyjną.

Uczniom zdarza się wyrzucać jedzenie w szkole, co potwierdzają nauczyciele i personel szkolny. W opinii nauczycieli uczniowie najczęściej wyrzucają jedzenie, ponieważ zamiast zaplanowanych posiłków wolą zjeść słodycze i przekąski. Często nie smakuje im ani to, co przygotowują dla nich rodzice, ani posiłki przygotowywane na stołówce. Nauczyciele zauważają również, że rodzice często przygotowują uczniom zbyt duże porcje, co również przyczynia się do wzrostu marnowania żywności przez dzieci w szkołach.

Sami na pewno pamiętamy sytuacje, których byliśmy świadkami, np.: ukrywanie drugiego śniadania w plecaku czy zostawianie kompletnych posiłków na stołówce. Niestety niezjedzone kanapki i owoce najczęściej lądują w koszu.

Według badań, na marnowanie żywności w szkole ma wpływ długość przerwy obiadowej. Dzieci podczas przerwy nie zdążą zjeść kanapki w całości, więc jej resztki wyrzucają do kosza. Podobnie sytuacja ma się na szkolnej stołówce, gdzie oddają na tacy niedojedzony obiad. Idealny czas przerwy obiadowej to 30 minut. Dzieci mają 20 minut na zjedzenie obiadu i 10 minut na dojście do stołówki, poczekanie w kolejce czy rozmowę z kolegami. Taka przerwa buduje relacje i umożliwia dzielenie się jedzeniem. Dzięki temu nie marnuje się w szkole zbyt dużej ilości żywności.

W jaki zatem sposób szkoły mogą ograniczyć marnowanie żywności?

W ostatnich latach, w szkołach, następuje zmiana organizacji żywienia uczniów. Stołówki szkolne zastępowane są usługą prowadzoną przez podmioty zewnętrzne np. usługą cateringową lub gastronomiczną.

Jak przekonuje Maria Kowalewska, dyrektorka ds. edukacji i komunikacji w Federacji Polskich Banków Żywności, sposobów na ograniczenie marnowania żywności w szkołach jest bardzo wiele: „szkolne stołówki mogą ograniczyć wielkość wydawanych porcji, żeby nie były zbyt duże. Można wprowadzić dokładki, tak aby uczniowie brali tyle, ile potrzebują. Nauczyciele mogą wprowadzić kącik dla „niechcianej” żywności. Uczniowie zostawiają nielubiane kanapki czy owoce na półce, aby Ci, którzy nie mają śniadania lub wolą więcej zjeść, mogli się poczęstować. Każda szkoła ma własny pomysł na ograniczenie marnowania żywności. To uczy dzieci gospodarowania jedzeniem od najmłodszych lat”.

Jednym z pomysłów przeciwdziałania marnowaniu żywności jest program edukacyjny „Extra Szkolna Stołówka”, dedykowany szkołom podstawowym. Partnerem społecznym akcji jest Federacja Polskich Banków Żywności. Program ma na celu polepszenie warunków, w jakich dzieci w szkołach spożywają posiłki oraz edukowanie w zakresie właściwego gospodarowania żywnością.